My, kobiety, czasami mamy taką tendencję, że jak coś już robimy… to musi być perfekcyjne.

(Sama z dzieciństwa zapamiętałam słowa mojej mamy: “jak już coś robisz, to rób porządnie”). Tyle że właśnie w przypadku biznesu online akurat nie jest to najlepszą taktyką. Jeśli wciąż czekamy, zastanawiamy się, i dopracowujemy “ten idealny kurs online” to tracimy możliwość wyjścia szybko na rynek i przetestowania jakiegoś pomysłu biznesowego.

Bo można mieć świetne pomysły, ale dopóki będą one tylko w Twojej głowie… to będą to tylko pomysły.

 

Nic tak dobitnie nie powie Ci, że jest zapotrzebowanie na Twój produkt lub usługę, jak rzeczywista sprzedaż. Po prostu zacznij sprzedawać online i przekonaj się, czy to ma sens!

Dlatego ja osobiście jestem wielką zwolenniczką sprzedawania jak najszybciej i “testowania” rynku. Naprawdę nigdy nie było to prostsze niż teraz! Nie dość że mamy możliwość prowadzenia działalności “nierejestrowanej”, bez zakładania firmy, to jeszcze i samo stworzenie produktu elektronicznego czy własnej strony www nigdy nie było prostsze, nawet dla laika.

Mamy tak dużo wiedzy dookoła, że jeśli ktoś chce założyć biznes online i jest wystarczająco zdeterminowany, aby to zrobić, to na pewno mu się uda.

 

Tylko że często obserwuję fakt, że przy zakładaniu biznesu za bardzo skupiamy się na marketingu, a za mało na tym, na czym biznes polega, czyli rzeczywistej sprzedaży. Tymczasem po prostu zacznij sprzedawać online, aby mieć pierwszych klientów i środki na reklamę!

Sama ostatnio z ciekawości w jednym z newsletterów zadałam pytanie: “Dlaczego jeszcze nie zaczęłaś sprzedawać online?” i większość osób odpowiedziała, że nie jest jeszcze gotowa, bo brakuje im strony www czy newslettera.

Tymczasem tak naprawdę przetestować pomysł biznesowy można nawet bez strony czy newslettera (chociaż nie ukrywajmy, to wiele ułatwia).

Są też osoby, które od dawien dawna zbierają listę e-mail, prowadzą social media, i wciąż nie zarobiły pierwszych pieniędzy online. Wciąż są na etapie “badania rynku”, wciąż “nie są gotowe”.

Niebezpieczeństwo polega na tym, że ten etap może trwać w nieskończoność! ZAWSZE znajdzie się coś do dopracowania. ZAWSZE można mieć więcej ruchu na blogu czy fanów na facebooku, czy czytelników newslettera.

 

Posiadanie dużej liczby fanów w social media czy czytelników newslettera wbrew pozorom nie jest gwarancją, że jak w końcu zdecydujesz się na sprzedaż, to pójdzie Ci lepiej.

 

Sprzedaż to umiejętność, której trzeba się nauczyć, a tymczasem za dużo czasu spędzamy na marketingu, a za mało na sprzedaży. Gonimy za cyferkami na instagramie czy facebooku i myślimy, że jak będzie ich więcej, to pójdzie nam łatwiej. Tymczasem ja jestem zdania, że trzeba zacząć sprzedawać jak najszybciej. Zanim poczujemy się w 100% gotowe.

 

Dlaczego? O szczegółach mówiłam w poniższej transmisji na facebooku:

 

Jeśli nie masz jednak dużo czasu, poniżej przedstawiam Ci 5 powodów, dla których nie warto z tym zwlekać.

1. Po pierwsze, im szybciej zaczniesz sprzedawać, tym szybciej Twój biznes będzie się rozwijał

Będziesz go traktować na poważnie, a nie jako opcję “na boku”, może kiedyś się tym zajmę. Jeśli przeprowadzisz pierwszą sprzedaż i zobaczysz, że to ma sens, będziesz miała więcej sił i energii, aby go rozwijać! Już nie mówiąc o tym, że pojawią się dodatkowe sumy na drobne inwestycje. Owszem, może na początku nie będą to ogromne kwoty, ale przynajmniej poczujesz, że warto to robić.

 

2. Robiąc “mini produkty” upewniasz się, na jaki temat jest największe zapotrzebowanie Twojej społeczności i jaki format preferują

Często obserwuję, że kobiety chcą zacząć od “ogromnego” kursu online, w którym przedstawią wszystko, co wiedzą na dany temat. Tymczasem to błąd, bo rzadko od razu trafiamy na idealny temat czy formułę! Skąd masz wiedzieć, czego naprawdę potrzebuje Twoja społeczność? Ankiety to dane deklaratywne – możesz zapytać się, czy ktoś kupi w przyszłości, ale nie gwarantuje to rzeczywistych wyników.

A jeśli stworzysz taki mini produkt i on się sprzeda, to znaczy, że ten temat ma w sobie potencjał!

 

3. Nie wychowujesz roszczeniowej społeczności i od początku stawiasz sprawę jasno: prowadzisz biznes

Często w przypadku dużych społeczności ludzie są zdziwieni, kiedy nagle autor wydaje swój pierwszy produkt czy usługę. Przyzwyczaili się, że było to miejsce rozrywkowe, że wszystko dostawali za darmo, to dlaczego teraz nagle mają za coś zapłacić? Jeśli chcesz uniknąć takich sytuacji, od początku wprowadzaj oferty, aby było wiadomo – część rzeczy jest u Ciebie za darmo, ale za te bardziej zaawansowane czy większe ułatwienia trzeba zapłacić. Nie każdy oczywiście musi zostać Twoim klientem, ale niech każdy będzie tego świadomy.

 

4. Możesz następnie tworzyć pakiety produktów, membership sites czy wykorzystać materiały do większego kursu

Jak już raz stworzysz produkt elektroniczny, to możesz go wykorzystywać w nieskończoność na różne sposoby! Jako gratis do jakiegoś większego produktu, jako element membership site (wszystkie moje webinary trafiają na platformę ze szkoleniami TUTAJ), czy też wykorzystać dany materiał jako część składową tego “większego” kursu. Oznacza to, że nawet jeśli produkt za pierwszym razem nie sprzeda się rewelacyjnie, to będziesz mogła go dalej promować i skalować, a co się przy okazji nauczysz, to Twoje!

 

5. Uczysz się sprzedawać, pokonywać bariery w sprzedaży, a feedback od zadowolonych klientów daje Ci powera do działania dalej czy też dostajesz wskazówki, co można ulepszyć!

Tak jak wspominałam, sprzedaży trzeba się nauczyć. Uczę tego w ramach mojego największego kursu “Skuteczna sprzedaż online” (tam jest pełny model tzw. “launchu”), wspieram też w tym klientów indywidualnie. Za pierwszym razem liczba rzeczy do ogarnięcia przytłacza, ale zapewniam, że za każdym kolejnym jest łatwiej i można śrubować wyniki. To jest właśnie optymalizacja konwersji. Nie wystarczy robić tego samego, co wszyscy, trzeba analizować, co działa, a co nie, bo to może się zmieniać w zależności od wielu czynników, np. branży.

Jeśli tego nie ćwiczysz na mniejszych produktach, to raczej małe są szanse, że od razu zwojujesz świat (no chyba, że masz ogromne zasięgi).

Całe szczęście nie musisz na początek, jeśli nie chcesz, iść w szeroko zakrojoną kampanię promocyjną.

 

Naprawdę zacznij sprzedawać online, nie czekaj “na odpowiedni moment”.

Mam nadzieję, że przekonałam Cię, że warto.

Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz na początku robić nie wiadomo jakiego szumu wokół swojego produktu, możesz zrobić tzw. “beta sprzedaż”.

 

Justyna Stańska

Jestem Justyna i pomagam właścicielkom małych firm lepiej wykorzystać e-mail marketing do sprzedaży swoich produktów czy usług. Zwłaszcza w biznesie online!

Pokazuję, że można czerpać korzyści nawet z niewielkiej listy e-mail i nie musisz mieć do tego ogromnych zasięgów w social media!

Dzięki!

Przy okazji: chcesz zagadać na fejsie lub twitterze?

Send this to a friend