Jak zdobyłam pierwszych klientów online (bez znajomości, zasięgów i budżetu)?

ryzyko w biznesie
kierunek rozwoju biznesu

Moje początki w biznesie online były bardzo typowe.

Dziś widzę dokładnie te same schematy u swoich klientek, przez które ja również przeszłam…

Dlaczego social media nie przynoszą klientów?

Moje social media nie przynosiły klientów, bo prowadziłam profile, ale nie tworzyłam ofert i nie dawałam ludziom szansy, żeby ode mnie kupili. Przez dwa lata bawiłam się w biznes, działałam zrywami i dziwiłam się, że klientów nie ma.

Miałam wtedy taki moment, jaki zna pewnie wiele osób: zaczęłam myśleć, żeby to wszystko rzucić. Prowadziłam profile, starałam się i pokazywałam swoją ekspertyzę, a nic z tego nie wychodziło.

Zarabiałam sporadycznie jakieś grosze, które w życiu nie wystarczyłyby na utrzymanie mojej czteroosobowej rodziny.

Dziś wiem, co zrobiło największą różnicę, kiedy w końcu zdobyłam pierwszych kilku klientów na usługi marketingowe.

To właśnie ci klienci zastąpili mi przychody z etatu, więc odważyłam się zrezygnować z pracy i po urlopie macierzyńskim nie wróciłam do korpo w Warszawie.

Jak zmotywować się do działania, kiedy biznes nie zarabia?

Większość z nas potrzebuje sięgnąć dna, żeby zdecydować się na odważne ruchy, i ja nie byłam wyjątkiem. W pewnym momencie zrozumiałam, że albo biznes zacznie zarabiać, albo wrócę do wyścigu szczurów w stolicy, a dwóch moich małych synów będzie mnie widywać max. 2 godziny wieczorem.

Miałam więc nóż na gardle. Moi klienci też często podejmują odważne decyzje dopiero wtedy, gdy jest wóz albo przewóz, czyli kiedy biznes musi zacząć na siebie zarabiać, bo inaczej nie ma sensu się w to bawić.

Pierwszą rzeczą, która pomogła mi zdobyć klientów, było właśnie to, że nie miałam już innej opcji. Miałam wyznaczony deadline, do którego biznes musiał zacząć na siebie zarabiać, bo inaczej wracałam do korpo po urlopie macierzyńskim.

Zakasałam więc rękawy i wzięłam się do pracy.

Jaki kanał komunikacji wybrać na start w biznesie online?

Ten nóż na gardle sprawił, że postawiłam na jeden kanał komunikacji, mój ulubiony, czyli na newsletter. Zrobiłam to intuicyjnie, bo nie miałam jeszcze szczegółowej wiedzy ani praktyki, jak prowadzić biznes online, żeby jak najszybciej mieć klientów.

Dziś rozwijam się także na innych kanałach, nagrywam filmy na YouTube i jestem obecna na Instagramie. Słowo pisane kochałam jednak wtedy i kocham do dziś.

Na tym jednym kanale postanowiłam być konsekwentna i regularnie pojawiać się w skrzynkach odbiorców. Miałam wtedy małą bazę, pewnie kilkaset osób na liście e-mail, a do tej pory nie pisałam do nich regularnie, więc to zmieniłam.

Zaplanowałam newslettery tak, żeby wychodziły przynajmniej raz na dwa tygodnie, nawet gdyby wszystko dookoła miało się sypać.

To była decyzja, którą podjęłam intuicyjnie, a okazała się trafna: kiedy skupisz się na jednym kanale, będziesz w nim konsekwentna, a Twój przekaz będzie z serducha, zaczniesz budować zaufanie ludzi po drugiej stronie. Nie wszystkich, ale tych właściwych.

Jak pisać newsletter, który buduje zaufanie klientów?

Mój newsletter budował zaufanie, bo pisałam maile szczere, w których dzieliłam się też tym, co mi nie wychodzi. Pokazywałam w nich swoje historie, swoją drogę, swoje wyniki – jakkolwiek „małe” by się nie wydawały, okazało się, że wystarczy być parę kroków przed swoimi klientami, i już można im pomagać.

Najważniejszy warunek brzmi: jeden kanał, prowadzony autentycznie, z historiami, tak aby odbiorcy po drugiej stronie mogli jak najlepiej poznać osobę, która do nich pisze.

Co ciekawe, nadal nie wiedziałam wtedy, że skoro chcę mieć klientów na usługi marketingowe, wypadałoby opisać swoją ofertę na stronie.

Jak zamienić wiadomości od odbiorców w pierwszych klientów, nawet bez strony z ofertą?

Tak, swoich pierwszych klientów zdobyłam, nie mając opisanej oferty na stronie! Nie miałam jej wcale, a dziś łapię się za głowę, jak to w ogóle możliwe.

Zamiast oferty opisywałam swoje historie i przemyślenia, a w newsletterach zachęcałam do kontaktu. To była kolejna rzecz, którą zrobiłam dobrze: zbudowałam relacje z jeszcze małą grupką ludzi, a oni w odpowiedzi na newsletter zaczęli mnie pytać o różne rzeczy, na przykład:

  • „Jak Ty to zrobiłaś?”,
  • „A jak stworzyłaś te pierwsze produkty?”,
  • „W jaki sposób skonfigurowałaś ten newsletter?”.

Pytali mnie wtedy głównie o kwestie techniczne i stąd wzięli się moi pierwsi klienci. Wchodziłam z nimi w dyskusję, wymieniałam kilka maili i proponowałam, że mogę im w tym pomóc.

To cały mój sekret pozyskania pierwszych klientów online:
  • nóż na gardle, czyli wóz albo przewóz,
  • jeden kanał, prowadzony z serducha, z moimi historiami i budowaniem relacji,
  • wejście w rozmowę z klientami.

W moim przypadku była to rozmowa mailowa w odpowiedzi na newsletter, a od maila do maila dochodziliśmy do współpracy.

Nie wszyscy okazali się później idealnymi klientami, ale w ten sposób zdobyłam pierwszych trzech czy czterech klientów, którzy sami do mnie napisali.

Później zorientowałam się, że żeby mieć więcej klientów, może na lepszych stawkach, warto spisać ofertę na stronie www.

Zrobiłam to i zaczęłam też aktywniej sprzedawać, ale miałam już fundament: pierwszych kilku klientów i kilka tysięcy złotych miesięcznie z biznesu online, dzięki czemu uwierzyłam, że mogę się z tego utrzymać.

Czy warto tworzyć treści z pomocą AI?

Moją historię da się powtórzyć także dziś, pod warunkiem że nie zlecasz serca przekazu do AI.

Jeśli będziesz regularnie tworzyć treści z jego pomocą, ale bez swoich historii, niewiele Ci to da, bo to może w dzisiejszych czasach robić każdy.

Sama korzystam z Turbo Asystentów, którzy przyspieszają tworzenie treści i sprzedaż, ale zawsze polecam korzystać z tych narzędzi metodą kanapki. Moje narzędzia są skonfigurowane tak, że działają w trzech krokach:

  • Ty jesteś źródłem: dajesz materiały i pomysły,
  • narzędzie układa je według określonych zasad,
  • Ty nadajesz finalne szlify.

W tym przypadku AI przyspiesza układanie Twoich myśli w skuteczne zasady i w język, który klient zrozumie i który prowadzi do zakupu. Źródłem przekazu pozostajesz Ty.

Czy da się zdobyć klientów bez dużych zasięgów i budżetu na reklamę?

Da się, jeśli skupisz się na jednym kanale i na autentycznych relacjach. Nie myśl o tym, że masz trzy lajki pod postem albo małą liczbę osób na liście mailingowej.

Pomyśl raczej, że wśród nich mogą być Twoje pierwsze klientki, i nie wahaj się zapraszać ich do rozmowy. Dokładnie ten sam mechanizm działa w social mediach, więc nie musi to być newsletter.

Gdy zaczynałam nikt mnie nie znał i do dziś nie mam ogromnych zasięgów. Nie miałam też wielkiego budżetu na reklamę, chociaż nie twierdzę, że da się działać z zerowym, bo ludzie muszą mieć szansę się o Tobie dowiedzieć.

Na reklamę miałam wtedy maksymalnie jakieś 300 zł miesięcznie i to wystarczyło, żeby zbudować bazę e-mail kilkuset osób, wśród których byli moi pierwsi klienci.

Dostałam też kiedyś opinię od klientki, że na jej liście e-mail były zaledwie 24 osoby, a już jedna z nich napisała z zapytaniem o współpracę.

Kiedy wchodzisz w takie bliskie relacje, odsetek osób, które decydują się na współpracę, może być naprawdę wysoki. Dlatego wierzę, że Ty też zdobędziesz swoich pierwszych klientów online, kiedy zastosujesz te zasady.

Jeśli chcesz zrobić pierwszy krok w stronę pierwszych klientów, sprawdź Starter Pack: Przełam Sprzedaż. To pakiet pięciu szkoleń wideo i trzech gotowych zadań do wdrożenia, stworzony dla osób, które mają małą społeczność i jeszcze nie zarobiły pierwszych pieniędzy w biznesie online.

Szczegóły znajdziesz poniżej.

🚀 Zdobądź pierwszych klientów online

i przełam sprzedaż!

Kiedy nie wiesz, od czego zacząć w biznesie online, a Twoje dotychczasowe działania nie dają rezultatów, nie potrzebujesz kolejnej skomplikowanej teorii. Potrzebujesz konkretu.
W Starter Pack: Przełam Sprzedaż otrzymujesz moje najlepsze wskazówki i narzędzia, dzięki którym ruszysz z miejsca:
✅ 5 kultowych szkoleń video, z których dowiesz się m.in. jak kreować potrzebne oferty, przyciągać gotowych do zakupu ludzi i zbudować prosty lejek na Instagramie.
✅ 3 mega praktyczne zadania do wdrożenia, które podpowiedzą Ci jak „nie spalić” kontaktu, napisać mocny post sprzedażowy czy domknąć łańcuch ofert.
✅ Wiedzę ułatwiającą sprzedaż, dzięki której nauczysz się usuwać blokady zakupowe i zamieniać „myślę o tym” na „kupuję”.

Justyna Stańska Italiana
Justyna Stańska
produkty online

Zacznij odważnie promować swoje oferty online!

Pobierz ściągawkę z 15 pomysłami, które pomogą Ci sprzedawać codziennie, bez wyczerpujących kampanii. Z lekkością i bez poczucia wciskania!

Zamów powiadomienia o nowych odcinkach podcastu „Mały biznes, wielkie efekty” / odcinkach YouTube!

Dzięki temu łatwo znajdziesz nowe odcinki z wiedzą, inspiracjami lub konkretnymi strategiami, które pomogą Ci zrozumieć, jak Ty też możesz prowadzić świetnie zarabiający na siebie biznes.

Nawet jeśli (tak jak ja) jesteś normalną kobietą bez 50 000 followersów.

 

Kliknij i posłuchaj
na Apple Podcast

Kliknij i posłuchaj na Spotify

Kliknij i posłuchaj na YouTube