Ktoś pisze „Ile to kosztuje?” na PRIV… i przestaje się odzywać. Co zrobiłaś nie tak?

Piszesz odpowiedź na wiadomość na Instagramie, w której ktoś pyta o cenę Twojej oferty.

Podajesz ją i wysyłasz link do zakupu. Sprawdzasz telefon za godzinę, potem następnego dnia.

Wiadomość została przeczytana, ale odpowiedzi nie ma.

Klient, który pyta o cenę i znika, prawie zawsze porównuje Twoją ofertę do konkurencji, bo marka nie pokazała mu jeszcze wystarczająco wyraźnie, czym się wyróżnia.

Ten scenariusz wynika z kilku powtarzalnych błędów w sposobie odpowiadania na takie pytania, a te błędy da się świadomie poprawić, jeden po drugim.

Zapraszam!

ryzyko w biznesie
kierunek rozwoju biznesu

Jak odpowiedzieć klientowi, który pyta o cenę na Instagramie?

To jeden z najczęstszych scenariuszy, zwłaszcza w nasyconych branżach takich jak dietetyka czy coaching: ktoś pyta o cenę, dostaje odpowiedź, i znika.

Zanim obwinisz klienta o brak zaangażowania, warto sprawdzić, czy sama nie popełniłaś jednego z trzech błędów, które prowadzą do tej ciszy:

  • nie wyróżniłaś swojej oferty na tle konkurencji, więc klient porównuje wyłącznie ceny,
  • podałaś cenę i link, zamiast najpierw zapytać o cel klienta,
  • po odpowiedzi klienta zarzuciłaś go całą procedurą zamiast pokazać jeden kolejny krok.

Prawdopodobnie ta cisza wynika z błędów, jakie być może nieświadomie popełniłaś, odpowiadając na takie pytanie. Weźmy więc tę sytuację pod lupę, krok po kroku.

Dlaczego klienci porównują moje ceny do konkurencji?

To pierwszy błąd, i pojawia się on jeszcze zanim klient w ogóle napisze. Twoja oferta, ustawiona na przykład na stawce godzinowej, nie różni się wystarczająco od tego, co robi konkurencja, więc jedynym punktem porównania zostaje cena.

Możesz w tym miejscu pomyśleć: przecież ja nie mam wpływu na to, że klient porównuje moje ceny do konkurencji, co ja mogę z tym zrobić?

Ale to błędne założenie, masz na to wpływ.

Możesz zaprojektować swoją ofertę inaczej niż na stawce godzinowej i pokazać, czym różni się od tego, co oferuje konkurencja, oraz czym Ty sama się wyróżniasz. Chodzi o to, żeby klient nie pytał „ile to kosztuje?”, tylko mówił wprost: „chcę z Tobą pracować, jakie masz opcje?”.

Jeśli sama ustaliłaś swoje ceny, patrząc głównie na to, co robi konkurencja, Twoja oferta i Twoja marka nie wyróżniają się jeszcze na rynku. Wtedy klient pyta o cenę i uprawia internetowy window shopping: kto da taniej. To pierwsza rzecz, którą warto naprawić, jeśli chcesz przestać dostawać takie pytania.

Jak wyróżnić się w nasyconej branży, żeby klienci nie pytali tylko o cenę?

Naprawienie tego pierwszego błędu zaczyna się od wzmocnienia własnego autorytetu, zanim jeszcze dojdzie do pytania o cenę. Chodzi o to, żeby pokazać, dlaczego warto pracować właśnie z Tobą, a nie próbować przekrzyczeć konkurencję niższą ceną.

Jeśli potrzebujesz pierwszej wskazówki, jak to zmienić, sprawdź Kody Autorytetu. Ten produkt pokazuje, jak stać się ekspertką, od której ludzie chcą kupować, a nie miłą dziewczyną, która daje darmowe porady w internecie. To był błąd numer jeden: nie ustawiłaś swojej marki od samego początku tak, żeby tego typu pytania w ogóle się nie pojawiały.

O co zapytać klienta zamiast od razu podawać cenę?

Załóżmy jednak, że mimo wszystko dostajesz pytanie o cenę i dostępne opcje. To prowadzi do drugiego błędu: od razu podajesz tę cenę, wysyłasz link, i tyle.

To działanie zakłada, że każdy potrzebuje dokładnie tego samego, zamiast prowadzić klienta do oferty faktycznie do niego dopasowanej.

Zamiast tego możesz zapytać klienta o coś więcej, na przykład:

  • co konkretnie chce teraz osiągnąć,
  • czego już próbowała lub próbował, żeby to osiągnąć, i jak mu się to sprawdziło.

Jeśli jesteś dietetyczką, ten cel może brzmieć: schudnąć, przygotować się do ciąży, albo zmniejszyć objawy konkretnej dolegliwości. W innej branży cel będzie inny, ale mechanizm zostaje ten sam: pytasz, zanim zaproponujesz.

Owszem, część osób nie odpisze na takie pytanie. I to jest w porządku, bo to najczęściej te same osoby, które uprawiają window shopping i porównują wyłącznie ceny, a takiego klienta wcale nie chcesz mieć.

Możesz w odpowiedzi na pytanie o cenę napisać na przykład: „Mam różne opcje współpracy w zależności od Twoich potrzeb. Napisz mi najpierw, jaki jest Twój główny cel”. Odpowiedni klient coś odpisze i doceni Twoją indywidualizację, zamiast poczuć, że wysyłasz każdemu ten sam link „kup teraz, nieważne czego potrzebujesz”. To rzecz numer dwa do poprawy.

Jak krok po kroku prowadzić klienta do zakupu w wiadomościach prywatnych?

Załóżmy, że klient odpisał i podzielił się swoim celem. Tu pojawia się trzeci błąd: później zarzucasz tego klienta całą procedurą, jak w ogóle się z Tobą umówić.

Cały proces staje się bardzo trudny, bo mówisz: no to najpierw się umów tutaj, potem umówimy termin spotkania, potem zrobimy to. Zarzucasz klienta całą procedurą tego, co ma teraz zrobić, zamiast poprowadzić go spokojnie, krok po kroku.

Jak nie zniechęcić klienta do zakupu?

Dlatego potrzebujesz pokazać klientowi jeden kolejny krok, jaki ma teraz wykonać, zamiast całego planu działania czy dziesięciu różnych etapów.

Może to brzmieć na przykład tak:

  • „Przed każdą współpracą umawiam się z klientem na krótką, piętnastominutową rozmowę telefoniczną, kiedy możemy się zdzwonić?”,
  • „Żeby ustalić konkretnie, w jakich terminach będziemy się spotykać, proponuję krótką rozmowę, od tego zacznijmy”,
  • „Widzę, że najbardziej przyda Ci się konsultacja na start, tutaj masz link, zamów”.

To ma być prosta czynność, jeden konkretny krok, a nie zarzucanie klienta informacją, że najpierw zrobimy to, potem tamto, a na końcu siamto.

Dla klienta w tym momencie taka lista byłaby po prostu za dużym obciążeniem. Z tego jednego kroku prowadzisz go dalej, ale nie zarzucasz mu od razu całej ścieżki do przejścia.

To są te trzy rzeczy, które możesz poprawić, jeżeli klient pyta o cenę, a potem znika w wiadomościach prywatnych:

  • wzmocnij swój autorytet, zamiast konkurować wyłącznie ceną,
  • w odpowiedzi na pytanie o cenę najpierw zapytaj o indywidualną sytuację klienta,
  • pokaż tylko jeden następny krok, a nie cały plan działania.

Gwarantuję Ci, że jak wdrożysz te zmiany, będzie lepiej z Twoimi zapytaniami w wiadomościach prywatnych. U mnie ten mechanizm działa na tyle dobrze, że ludzie właściwie już nie pytają, ile to kosztuje, tylko jak mogą współpracować ze mną indywidualnie.

Nie robią window shoppingu, kto da taniej, i nie porównują mnie do kogoś innego, a to jest właśnie to, czego uczę w Kodach Autorytetu. Bardzo polecam ten produkt, jeśli chcesz zaprojektować swoją markę w ten sam sposób. Szczegóły znajdziesz niżej.

👑 Zbuduj przekaz, który sprzedaje za Ciebie

Jeśli masz genialną wiedzę, ale brakuje Ci klientów, problemem nie są Twoje kompetencje. Problemem jest Twój przekaz. Podejście „daj wartość” przestało automatycznie generować zamówienia. Czas zbudować mocny autorytet.

W Kodach Autorytetu otrzymujesz system dopasowany do Ciebie:

📌 System 3 filarów, który wzmacnia Twój przekaz i pozycjonuje Cię na ekspertkę, której klienci ufają.
📌 Gotowego Agenta AI, który przeprowadzi audyt Twojej marki i błyskawicznie wyłapie Twoją unikalność.
📌 Strategiczny lejek komunikacji, który prowadzi klientkę od pierwszego kontaktu aż do gotowości na zakup.

Justyna Stańska Italiana
Justyna Stańska
produkty online

Zacznij odważnie promować swoje oferty online!

Pobierz ściągawkę z 15 pomysłami, które pomogą Ci sprzedawać codziennie, bez wyczerpujących kampanii. Z lekkością i bez poczucia wciskania!

Zamów powiadomienia o nowych odcinkach podcastu „Mały biznes, wielkie efekty” / odcinkach YouTube!

Dzięki temu łatwo znajdziesz nowe odcinki z wiedzą, inspiracjami lub konkretnymi strategiami, które pomogą Ci zrozumieć, jak Ty też możesz prowadzić świetnie zarabiający na siebie biznes.

Nawet jeśli (tak jak ja) jesteś normalną kobietą bez 50 000 followersów.

 

Kliknij i posłuchaj
na Apple Podcast

Kliknij i posłuchaj na Spotify

Kliknij i posłuchaj na YouTube