Ostatnio pisałam o tym, gdzie na Twojej stronie internetowej (zwłaszcza, jeśli prowadzisz bloga) powinien się znaleźć formularz zapisu. Dzisiaj będzie bardziej praktycznie – poznamy konkretne przykłady pluginów, czyli wtyczek do wordpressa, dzięki którym możesz wstawić taki ładnie wyglądający formularz na swoją stronę internetową.

 

Wtyczki zapisu na newsletter – za i przeciw

Taki, mówiąc z angielska, opt-in box nie jest obowiązkowy. W przypadku wordpressa możesz też po prostu wkleić kod HTML do widgetu na pasku bocznym, czy też w stopce (w zależności od tego, gdzie Twój motyw obsługuje widgety). Możesz też skorzystać z pluginu widget after content, który umożliwi Ci dodatkowo zamieszczenie formularza bezpośrednio pod wpisem na blogu. Pobrać ten kod możesz praktycznie od każdego dostawcy newslettera, niezależnie od tego, z usług kogo korzystasz (tutaj możesz zobaczyć porównanie najpopularniejszych dostawców).

Dlaczego więc warto korzystać z pluginów? Po pierwsze, oferują one wystylizowanie formularza, czyli nadanie mu charakteru Twojej marki np. poprzez dobranie odpowiedniej kolorystyki czy wstawienie ramki czy zdjęcia. Po drugie, zazwyczaj oferują one dodatkowe opcje umieszczenia formularza – np. za pomocą shortcode w treści wpisu, albo dodatkowo za pomocą pop up, pasku zapisu na dole lub górze strony czy slide-inu (o różnicach i o tym czy warto stosować pop upy przeczytasz TUTAJ).

Minusy? Każdy dodatkowy plugin obciąża Twoją stronę, przez co wolniej się ładuje. Niektóre wtyczki zapisu na newsletter mogą też okazać się niekompatybilne z Twoim motywem i “wysypywać się”, czyli nie wyglądać tak ładnie, jak powinny. Nie wszystkie pluginy obsługują wszystkich dostawców. Może więc okazać się, że Twojego nie ma na liście integracji.

Każdy musi więc podjąć decyzję samodzielnie, czy z tego korzysta, czy nie. Ale jak już zdecydujesz się skorzystać, to poniżej masz krótki przegląd opcji darmowych i płatnych wtyczek.

 

Darmowe wtyczki zapisu na newsletter do wordpressa

Darmowe wtyczki mają zazwyczaj nieco ograniczone funkcjonalności, często musisz też się liczyć z tzw. atrybucją (czyli nazwą firmy widoczną na formularzu zapisu).

Poniżej kilka opcji, jakie warto wypróbować:

  • PopupAlly – w wersji darmowej umożliwia tworzenie całkiem ładnych formularzy, niestety nie do końca responsywnych. Dużo opcji popupów do wyboru, między innymi exit intent (pojawiający się, kiedy zbliżasz się kursorem do krzyżyka zamknięcia okna przeglądarki). Umożliwia integrację praktycznie z każdym dostawcą, poprzez wklejenie kodu HTML. Plus: nie posiada atrybucji.
  • MailMunch – w wersji darmowej posiada 2 czy 3 formularze, ale dodatkowo możesz skorzystać z ciekawszych miejsc ich umieszczenia: “przyklejony” pasek na górze czy dole strony czy też slide-in pojawiający się po przescrollowaniu odpowiedniej wysokości strony. Integruje się z większością operatorów e-maila. Minus: atrybucja w wersji bezpłatnej.
  • SumoMe – wersja bezpłatna ma dużo ograniczeń, ale też warto wypróbować. Dodatkowo wtyczka ma inne przydatne funkcje, np. przyciski do dzielenia się treścią w mediach społecznościowych. Wersja płatna ma ciekawsze bajery.
  • WordPress Pop-Ups Hustle – wersja darmowa umożliwia stworzenie jednego opt in boxu oraz jednego paska zapisu. Niestety biednie z integracjami, dostawcy raczej popularni w Stanach, nie u nas.
  • Icegram – mniej znana alternatywa, również mocno ograniczona w wersji darmowej, ale można coś tam z niej wyrzeźbić.

 

Płatne wtyczki zapisu na newsletter do wordpressa

Jeśli jesteście skłonni zainwestować parę dolarów w płatne wtyczki, to do wyboru robi się już o wiele więcej. Oczywiście możecie wejść na wersje pro wyżej wymienionych SumoMe, MailMunch czy PopupAlly, ale oprócz tego jest też kilka innych alternatyw.

W wersjach pro nie mamy ograniczeń odnośnie liczby formularzy zapisu na stronie. Mamy więcej opcji rozmieszczenia formularza. Więcej jest także (i o wiele ładniejsze są ;)) szablony graficzne do dostosowania. Sama korzystam z wtyczki Bloom (od 89 dolarów za rok, ale w pakiecie masz też motyw Divi), o której już pisałam TUTAJ.

Płatne wtyczki zapisu na newsletter – wybrane opcje wraz z cenami:

  • OptinMonster – bardzo kompleksowe rozwiązanie, ale trzeba za nie również sporo zapłacić. Najbardziej podstawowy plan to 108 dolarów rocznie, ale mówiąc szczerze, sama bym go nie wybrała, bo jest za bardzo okrojony. Najdroższy z kolei pakiet to aż 348 dolarów rocznie – dla mnie sporo.
  • Pippity – służy głównie tworzeniu popupów, ale z bardzo zaawansowanymi funkcjami pojawiania się na stronie. Wyświetlenie popupu zależy od zachowania użytkownika, czyli takie popupy są najmniej irytujące 😉 Cena 49 dolarów na rok, więc całkiem przystępna. Większe plany nie oferują dodatkowych funkcjonalności, a jedynie możliwość instalowania popupów na więcej niż jednej domenie. To też na plus w porównaniu do OptinMonster
  • NinjaPopups – wtyczka z jednorazową płatnością 27 dolarów i bardzo dobrymi opiniami. Umożliwia tworzenie formularzy poprzez przyjazny w obsłudze edytor drag&drop. Dużo szablonów, integracji, dostęp do statystyk.
  • PopUp Domination – od 108 dolarów rocznie, ale w porównaniu do OptinMonster, o wiele mniejsze funkcjonalności, dlatego nie polecam.
  • Thrive Leads, 19 dolarów miesięcznie, ale bardzo dużo funkcjonalności. Rozważałabym zamiast najdroższego pakietu OptinMonster. Np. jedną z ciekawszych opcji są tzw. formularze wieloetapowe i z więcej niż jedną akcją do wyboru.

 

Podsumowanie wtyczek

Jeśli macie wordpressa, macie dużo opcji do wyboru jeśli chodzi o rozmieszczenie formularzy zapisu. Jeśli chodzi o opcje darmowe, są one nieco bardziej okrojone, ale również można co nieco wypróbować.

W wersjach płatnych mamy już mnóstwo możliwości. Co prawda koszty niektórych są spore, ale są też wtyczki z jednorazową płatnością np. 27 dolarów. Warto jednak zwrócić uwagę, że zdobyte adresy e-mail powinny pokryć koszty wtyczki, czyli nie jest to inwestycja bez zwrotu. Z takimi profesjonalnymi formularzami zapisu zbierasz adresy o wiele szybciej.

Potem należy jedynie dobrze zaplanować automatyzacje, w jakie wpada nowy czytelnik, i zbudować skuteczny lejek sprzedażowy, a adresy zaczną przynajmniej na siebie zarabiać. A może i przynosić zyski? Ale o tym kiedy indziej 😉

Justyna Stańska

Jestem Justyna i pomagam właścicielkom małych firm lepiej wykorzystać e-mail marketing w sprzedaży swoich produktów. Zwłaszcza w biznesie online!

Dlatego stworzyłam to miejsce.

Dzięki!

Przy okazji: chcesz zagadać na fejsie lub twitterze?

Send this to a friend