Syndrom oszusta – jak sobie z nim radzić, aby budować silną markę osobistą online?

Jak to jest, że wiemy, w jakich miejscach w sieci są nasi klienci, a mimo to im się nie pokazujemy? Dlaczego nie podejmujemy tych regularnych działań, które są niezbędne w biznesie online, aby budować swoją markę i przyciągać do siebie idealnych odbiorców? Czasami jest to tylko kwestia wiedzy, poćwiczenia pewnych umiejętności, ale nie zawsze. Bo problem może leżeć głębiej, w naszej mentalności. I taką blokadą często jest syndrom oszusta.

Właśnie o tym rozmawiam dzisiaj z Anną Wołoszyn-Kusio, która pomaga budować silne marki oraz tworzyć skuteczne profile na LinkedIn. Ania podzieli się z nami swoimi doświadczeniami i wskazówkami, jak radzić sobie z syndromem oszusta i odważnie kreować swój wizerunek w sieci. Jeśli kiedykolwiek słyszałaś w swojej głowie głos, który podpowiadał Ci, że nie jesteś wystarczająco dobra i blokował Twoje działania, to ten wywiad na pewno będzie dla Ciebie wartościowy.

Zapraszam!

Często podkreślam, że świadomy rozwój biznesu jest możliwy, gdy połączymy strategię z mentalnością. Bo poza wiedzą i umiejętnościami, bardzo ważne są nasze przekonania i wzorce myślenia. W jednym z poprzednich odcinków opowiadałam o 5 blokadach mentalnych, mogących sabotować osiąganie przełomów w biznesie online. Natomiast dzisiaj weźmiemy na tapet syndrom oszusta, który często blokuje nasze działania. A nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

Do rozmowy o syndromie oszusta zaprosiłam Annę Wołoszyn-Kusio, z którą miałam przyjemność współpracować przez 9 miesięcy w moim programie rozwoju biznesu AFP. Ania jest Branding Coachem i strategiem marek osobistych. Pomaga budować silne marki oraz tworzyć skuteczne profile na LinkedIn. Już od 20 lat pracuje w szeroko pojętej edukacji, z czego ostatnie 6 lat zajmuje się działką marketingu i brandingu.

Korzystając ze zdobytej wiedzy i doświadczenia, Ania opowie nam, na czym polega syndrom oszusta i w jaki sposób wpływa na nasze działania. Poznasz także sprawdzone metody, jak sobie radzić z tym zjawiskiem, aby odważnie kreować swój wizerunek w sieci.

Czym jest syndrom oszusta?

Zapraszając Anię, poprosiłam, aby to właśnie ona zaproponowała temat naszej rozmowy. Jej wybór padł na syndrom oszusta, bo pracując ze swoimi klientkami, zauważyła, że to jest główny problem wielu z nich. Dużo kobiet boi się pokazywać światu i chowa się w swojej bezpiecznej przestrzeni. Dla niektórych nawet stworzenie krótkiej auto prezentacji, za pomocą której przedstawiamy się w wywiadzie czy nagłówku na LinkedIn, jest nie lada wyzwaniem.

I to się wiąże właśnie z syndromem oszusta. Dlatego dobre zrozumienie tego mechanizmu jest pierwszym krokiem, który trzeba zrobić, aby świadomie komunikować swoją markę. To jest bardzo ważne, żeby mieć pełną zgodę, że nasz przekaz jest prawdziwy, szczery i spójny z nami.

Warto zacząć od jasnej definicji samego zjawiska.

Syndrom oszusta polega na tym, że wątpimy we własne umiejętności, wiedzę oraz uważamy, że nie zasługujemy na uznanie. Mimo istnienia twardych dowodów, że jesteśmy w czymś dobre, mamy efekty, same sobie te kompetencje i rezultaty podważamy. Czyli po prostu wewnętrznie czujemy się oszustkami.

Ten efekt psychologiczny jest bardzo powszechny. Badania pokazują, że prawie 70% społeczeństwa chociaż raz w życiu doświadczyło syndromu oszusta. Paradoksalnie zazwyczaj dotyczy to osób utalentowanych, kompetentnych i odnoszących sukcesy.

Syndrom oszusta może się objawiać i sabotować nasze działania w różnych aspektach życia

Dlatego warto wiedzieć, jak go rozpoznać, aby skutecznie sobie z nim radzić. Jednocześnie trzeba pamiętać, że w zasadzie nie da się tej blokady przepracować całkowicie, więc to nie jest etap zamknięty raz na zawsze.

Ania ostatnio też musiała zmierzyć się z syndromem oszusta, kiedy została zaproszona do telewizji na rozmowę. Chociaż miała mówić o dziedzinie, która jest jej domeną, to wcale nie było dla niej takie proste się przełamać, aby tam pójść i odważyć się zabrać głos w specjalistycznych tematach.

 

Z czego wynika syndrom oszusta?

Niedawno w kinach pojawił się film „Barbie”, w którym producent, czyli firma Mattel odniosła się do zjawiska Dream Gap. Dotyczy ono nierówności i uprzedzeń związanych z płcią. Ten efekt psychologiczny polega na tym, że dziewczynki na pewnym etapie rozwoju tracą pewność siebie. Na początku te małe istotki myślą, że mogą być, kim tylko chcą, jak dorosną. Jednak już około 5-6 roku życia zaczynają wątpić we własne możliwości i podważać swoją wartość. Pojawiają się pytania, czy rzeczywiście w przyszłości będą mogły spełniać swoje marzenia i realizować cele?

Ten brak wiary w siebie utrwalają różne kulturowe stereotypy i ograniczające przekonania, które nabywamy w toku naszego wychowania i edukacji. Zapewne wiele z nas niejednokrotnie słyszało teksty typu: „siedź cicho w kącie, aż Cię znajdą”, „nie wychylaj się”, „pokorne cielę dwie matki ssie” itp. Takie stwierdzenia, które są nam kładzione do głowy już od dzieciństwa, stopniowo pogłębiają syndrom oszusta. A potem, jako dorośli, dźwigamy niejako to piętno.

 

W jaki sposób syndrom oszusta może nas blokować w kontekście budowania marki i rozwoju biznesu online?

Ania przytoczyła bardzo ciekawy przykład. Na jednej z kobiecych grup na Facebooku, ktoś opublikował post z pytaniem – jakie blokady powstrzymują Cię przed tym, żeby się pokazywać i wychodzić odważnie do ludzi? Pod nim pojawiło się niesamowicie dużo smutnych komentarzy. Okazało się, że kobiety boją się krytyki, pokazywania swojej twarzy, zabierania głosu w dyskusji i w ogóle wypowiadania się publicznie.

Wspólnym mianownikiem tych odpowiedzi i zarazem motywem przewodnim syndromu oszusta jest strach przed oceną.

Skala tego problemu jest naprawdę poważna. Jeśli czujesz, że także Tobie syndrom oszusta przeszkadza w budowaniu wizerunku w sieci, to zacznij nad tym jak najszybciej pracować.

Bo prowadząc biznes online, trzeba przecież komunikować się ze światem, aby promować swoje oferty i docierać do potencjalnych klientów. Niezależnie od tego, czy będziemy publikować teksty, prowadzić webinary czy nagrywać podcasty, wskazane jest, aby jednak pokazać swoją twarz. Właśnie tego najbardziej boją się kobiety, aby nie spotkać się z krytyką.

A strach jest naturalną reakcją i nie znika nigdy

Chociaż żyjemy w czasach szybkiego rozwoju technologii, sztucznej inteligencji, to nasze mózgi ewolucyjnie są nadal w erze życia w dżungli. Funkcjonujemy w 2 podstawowych trybach – zostań, gdy jest bezpiecznie, albo uciekaj, gdy pojawia się niebezpieczeństwo.

Daniel Kahneman, psycholog, prekursor nowoczesnej ekonomii behawioralnej, noblista opisał te zjawiska w książce „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnych”. Warto ją przeczytać, bo autor dokładnie objaśnia, jak działa nasz mózg i mechanizmy ludzkiego rozumowania. Między innymi pisze o tym, że bezpieczniej czujemy się w sytuacji znanej i przewidywalnej. To jest właśnie nasza strefa komfortu. Natomiast, gdy coś jest dla nas nowe, nieznane, czyli potencjalnie niebezpieczne – to może nas blokować przed działaniem.

Tymczasem wychodzenie ze strefy komfortu jest niezbędne, aby się rozwijać. Dlatego tak ważne jest zrobienie tego pierwszego kroku. I z każdym kolejnym krokiem jest coraz łatwiej, bo przyzwyczajamy się do pewnych działań, aż stają się naszą rutyną. W ten sposób osadzamy się w takiej bardziej komfortowej sytuacji i poszerzamy swoją przestrzeń.

 

Jak syndrom oszusta objawia się w naszych działaniach w sieci?

Tutaj, poza lękiem przed oceną, do głosu dochodzą ograniczające przekonania i mity, w które wierzymy.

Z doświadczenia Ani wynika, że kobiety często obawiają się publikowania na LinkedIn, a nawet w ogóle nie podejmują takich prób. Głównym powodem jest to, że LinkedIn postrzega się jako miejsce o sztywnym korporacyjnym rysie albo takie, gdzie są już biznesowi giganci.

W związku z tym wiele osób myśli – czego ja, taka drobna rybka z moim małym biznesem mam szukać w oceanie, w którym pływają dużo więksi ode mnie? Z czym do ludzi? Pojawiają się obawy, że jak coś opublikują, skomentują i popełnią błąd, to zostanie im to wytknięte przez większych od nich ekspertów.

Mamy tu do czynienia z właściwym zdefiniowaniem pojęcia ekspert. Kim on tak naprawdę jest? I dlaczego nam samym tak trudno jest się określić mianem eksperta?

W tym roku Ola Gościniak, właścicielka marki Jestem Interaktywna, przeprowadziła takie badanie i wydała raport Jesteś Ekspertką!, który można pobrać za darmo. Niestety wnioski nie są zbyt optymistyczne. Z raportu wynika bowiem, że prawie połowa ankietowanych kobiet nie potrafi powiedzieć o sobie „ekspert”, a ponad 60% obawia się, że ich wiedza nie jest wystarczająca. Zaledwie 14% uczestniczek badania oceniło siebie 5/5, czyli uważa się za ekspertki.

W tym tkwi sedno syndromu oszusta, że same umniejszamy swoją wartość, wiedzę, kompetencje.

Wiele kobiet po prostu nie wierzy, że są ekspertkami w swoich dziedzinach

W konsekwencji boją się pokazywać światu i stoją w miejscu z rozwojem biznesu online.

Natomiast według definicji Ani, ekspert to ktoś, kto ma jakieś know-how, czyli wie, jak coś zrobić, bo już to robił. Przeszedł jakiś etap w swoim biznesie i ma dowody na to, że jego metody są skuteczne, bo zadziałały u niego i być może także u innych.

Jednocześnie ekspert to osoba, która nie osiada na laurach, tylko stawia na ciągły rozwój. Dlatego w biznesie kluczowe jest odważne działanie i mądre uczenie się na błędach.

 

Co można zrobić, żeby pokonać strach przed oceną?

Klientkom, które mają obawy przed pokazywaniem się w sieci, Ania radzi, aby zawsze pamiętały, że po drugiej stronie też jest człowiek.

Jeśli ktoś przychodzi po Twoje treści, poświęca Ci czas, żeby je skomentować i robi to w niekorzystny dla Ciebie sposób, to warto się zastanowić, co nim kieruje. Po co ta osoba odwiedziła Twój profil? Dlaczego Cię negatywnie oceniła i co jej to daje? Być może stara się zrekompensować jakieś swoje braki albo po prostu potrzebuje być zauważona…

To jest pierwszy krok, który pomaga zmniejszyć lęk przed krytyką. Kiedy spojrzymy na taki nieprzychylny komentarz z perspektywy człowieka, który go napisał, to obracamy nasze uczucia o 180 stopni. I najlepiej odpowiedzieć w grzeczny sposób. A jeśli mamy już zbudowaną społeczność, to z dużym prawdopodobieństwem pojawią się także komentarze ludzi, którzy staną po naszej stronie.

Natomiast drugi krok dotyczy tego, do kogo właściwie adresujemy swoją komunikację? Bo prawda jest taka, że jeżeli ktoś jest dalej od nas na ścieżce rozwoju, to raczej nie zainteresuje się tym, co robimy. Dlatego nie warto bać się na zapas, że więksi od nas eksperci wytkną nam jakieś błędy. Oni pewnie nawet nie zobaczą naszych publikacji. Bo mają swoją ekipę i inne rzeczy do roboty, niż zaglądanie na profile osób, które mają mniejsze osiągnięcia czy dopiero raczkują w biznesie.

 

Jakie są skuteczne metody na syndrom oszusta?

Kiedy Ania uczy kobiety tworzyć treści na LinkedIn, to przypomina, że najlepszym sposobem jest wypowiadanie się z perspektywy własnych działań. Bo to nie jest miejsce, gdzie wykładamy encyklopedię czy teoretyczną wiedzę z książek.

Zawsze do swoich treści narzucamy takie 2 filtry, zanim je opublikujemy.

  • Pierwszym jest filtr Twoich osobistych doświadczeń. Czyli mówisz o tym, co sprawdziłaś i wiesz, że to działa, dlatego masz pełne prawo o tym mówić.
  • A drugi filtr to postawienie sobie pytania – co mój odbiorca z tego będzie miał? Jaka jest użyteczność publikacji i czy jest ona skierowana do Twojej grupy docelowej? To jest Twój cel: rozwiązywanie jakiegoś problemu, dzielenie się refleksją, merytorycznymi wskazówkami, case study.

Taka perspektywa na pewno w znacznej mierze chroni nas przed nieprzychylnymi komentarzami. A także zdejmuje w jakiejś części myślenie o sobie w kategoriach syndromu oszusta.

To podejście także mi jest bardzo bliskie, aby nie oglądać się na innych ekspertów, ale patrzeć przez pryzmat użyteczności dla naszych klientów.

Każda z nas ma swój piękny obszar, w którym może pomagać osobom, które wiedzą mniej i skorzystają z tego, co robimy. I warto o tym głośno mówić, żeby ten syndrom oszusta nie blokował nas w rozwoju biznesu.

Ania podzieliła się jeszcze jedną wskazówką, jak podejść do swoich publikacji na własny użytek. Na swoim komputerze ma folder, który się nazywa „słowa mocy”. Gromadzi w nim opinie klientów w postaci screenów z komentarzy, maili i komunikatorów. To jest jak najbardziej wskazane dla każdej osoby prowadzącej swój biznes. Oprócz tego zbiera screeny, mówiące o tym, jak ona ze swoimi klientami pracuje. Za co ją cenią, co się zadziało w ich życiu i jakie mają rezultaty? Dzięki temu ma takie twarde dowody, że jednak nie jest oszustką.

Kolekcjonowanie takich „słów mocy” jest zatem bardzo pomocne.

 

O czym warto pamiętać, aby świadomie radzić sobie z syndromem oszusta?

Na zakończenie poprosiłam Anię o krótkie podsumowanie. Co jest najważniejsze z jej punktu widzenia i od czego zacząć?

  • Po pierwsze – trzeba pamiętać, że naszym domyślnym sposobem postępowania jest zachowanie obecnego statusu i wszystko, co jest nowe, może wzbudzać lęk. Po prostu nasze mózgi są ewolucyjnie tak skonstruowane i na to nie mamy wpływu. Natomiast mając tego świadomość, możemy umiejętnie kontrolować swoje reakcje.
  • Po drugie – bardzo ważna jest samoświadomość i rozumienie siebie. Warto sięgać po narzędzia, takie jak testy osobowości czy motywacyjne, które pomagają lepiej zrozumieć mechanizmy naszego działania. A także to, z czego wynikają nasze blokady i emocje.
  • Po trzecie – istotną kwestią jest też otaczanie się właściwymi ludźmi. Dobrze mieć swojego mentora, czyli osobę, która jest na dalszym etapie rozwoju biznesu i od której możesz się wiele nauczyć. Bo już przebyła pewną drogę, przepracowała jakieś ważne dla Ciebie rzeczy i osiągnęła to, na czym Ci zależy. Takie wsparcie w ramach indywidualnego mentoringu, czy programów grupowych z pewności przyniesie Ci dużo korzyści.

Ja jeszcze dorzucę od siebie jedną cegiełkę. Jestem w trakcie treningu mentalnego, gdzie ten syndrom oszusta nazywany jest sędzią. Który z jednej strony osądza nas, że jesteśmy beznadziejne, za mało wiemy, nic nie potrafimy. Czy też powstrzymuje nas przed działaniem, bo co ludzie powiedzą. Natomiast z drugiej strony, osądza czasami innych, że na przykład są od nas gorsi lub ponoszą winę za nasze emocje czy niepowodzenia.

I na tym treningu mentalnym otrzymałam radę, którą chcę się też z Tobą podzielić.

Jeśli łapiesz się na takich myślach, które podsuwa Ci wewnętrzny sędzia, to warto je od siebie oddzielić. Innymi słowy, miej świadomość, że to nie jest prawda, tylko błędne podpowiedzi Twojego sędziego. To bardzo pomaga nabrać dystansu, kiedy ten syndrom oszusta się uaktywnia. Łatwiej sobie poradzić ze strachem czy oporem przed działaniem i po prostu robić swoje.

Jak budować ekspercką markę, która zapada w pamięć i trafia do serc klientów?

Dziękuję Ani za tę rozmowę i mnóstwo cennych wskazówek. Mam nadzieję, że dzięki temu łatwiej Ci będzie rozpoznać syndrom oszusta oraz sobie z nim radzić. Abyś skutecznie pokonywała ten wewnętrzny opór, wszelkie obawy i odważnie kreowała swój wizerunek w sieci.

Jeżeli chcesz budować silną markę osobistą i wykorzystać możliwości, jakie daje platforma LinkedIn, to Ania Wołoszyn-Kusio jest właściwą osobą, która Ci w tym pomoże. Sprawdź na stronie beinmind.pl, z jakiego wsparcia możesz skorzystać. Zachęcam Cię też do zajrzenia na profile Ani na LinkedIn i Instagramie, gdzie znajdziesz opinie jej klientów i wiele wartościowych treści.

Ania przygotowała też prezent, który możesz pobrać tutaj. Dzięki tym bezpłatnym materiałom odważnie podejmiesz w końcu działania na LinkedIn i dowiesz się, od czego w ogóle zacząć swoją przygodę z tym medium.

A jeśli potrzebujesz głębszego wsparcia, aby mentalnie zaprogramować się na sukces, to serdecznie zapraszam Cię do grona Królowych Swojego Biznesu.

To przestrzeń, w której pomogę Ci pracować nad Twoimi blokadami, zmieniać przekonania na wspierające, wzmacniać pewność siebie i budować trwałe nawyki godne Królowej.

Dołącz do programu Królowe Swojego Biznesu – otwórz się na prawdziwe przełomy w Twoim biznesie i z lekkością osiągaj to, co teraz wydaje Ci się niemożliwe.

Dziękuję Ci, że zostałaś do końca. Jestem bardzo ciekawa, jak podobała Ci się moja rozmowa z Anią i czy weźmiesz z niej coś dla siebie. Jeżeli chcesz się tym podzielić, możesz zostawić komentarz pod tym filmem czy na moim Instagramie. Zachęcam też do subskrypcji mojego kanału na YouTube i podcastu Mały biznes, wielkie efekty, abyś na bieżąco dostawała powiadomienia o nowych materiałach.

 

Zostań Królową Swojego Biznesu!

Zaprogramuj się mentalnie na sukces w biznesie, zbuduj tożsamość i nawyki godne prawdziwej Królowej.

Otwórz się na obfitość czasu, finansów, wolności i miłości z moim wsparciem!

Stań się Królową Swojego Biznesu

Zacznij dokonywać prawdziwych przełomów w swoim biznesie i żyj wymarzonym życiem każdego dnia, zamiast tylko na nie czekać!

Justyna Stańska Italiana
Justyna Stańska
produkty online

Zacznij odważnie promować swoje oferty online!

Pobierz ściągawkę z 15 pomysłami, które pomogą Ci sprzedawać codziennie, bez wyczerpujących kampanii. Z lekkością i bez poczucia wciskania!

Zamów powiadomienia o nowych odcinkach podcastu „Mały biznes, wielkie efekty”

Co 2 tygodnie znajdziesz w nim nowy odcinek z wiedzą, inspiracją lub konkretną strategią, która pomoże Ci zrozumieć, jak Ty też możesz prowadzić świetnie zarabiający na siebie biznes.

Nawet jeśli (tak jak ja) jesteś normalną dziewczyną bez 50 000 followersów.

 

Kliknij i posłuchaj
na Apple Podcast

Kliknij i posłuchaj na Spotify

Kliknij i posłuchaj na YouTube

Kliknij i posłuchaj na Spreaker

Kliknij i posłuchaj na Empik Go

Kliknij i posłuchaj na Podcast Addict