Co to są popupy? To po prostu wyskakujące okienka, które przykrywają nam treść właśnie przeglądanej strony, a zachęcają do podjęcia jakiejś akcji. Może to być np. zapis na newsletter, ale nie tylko. Na innych blogach stosuje się też popupy, żeby dać np. lajka na fanpejdżu. Jednak, tak jak pisałam we wpisie “newsletter czy social media“, zbieranie jedynie lajków na facebooku może okazać się zdradliwe. Zwłaszcza w przypadku, kiedy nagle np. Twój fanpage zostaje zablokowany… a Ty zostajesz z niczym.

 

Większość osób odbiera popupy jako irytujące i niepotrzebne. Ja nie jestem pod tym względem wyjątkiem i rzadko zapisuję się w ten sposób na innych stronach.

Dlatego pytanie na dziś jest takie: popupy – czy warto używać, czy też nie?

Jeśli mam zgadywać, Ty również nie jesteś jako odbiorca wielką fanką popupów. Nie martw się, nie zamierzam Cię teraz przekonywać, że popupy trzeba stosować za wszelką cenę. ALE napiszę o tym, jakich zasad przestrzegać, jeśli jednak zdecydujesz się je zastosować. Bo tak się składa, że popupy – mimo że są aż tak denerwujące – działają! Co prawda nie osiągają najwyższych współczynników konwersji i znam lepsze sposoby, aby poinformować swoich odbiorców o newsletterze, ale działają.

 

Najpierw jednak: czego unikać

Aby jednak osiągnąć jak najlepsze efekty, unikaj stosowania popupów w następujący sposób:

 

  • jako pierwsza rzecz, która “atakuje” odbiorcę natychmiast po wejściu na Twoją stronę

Poważnie, nie rób tego. Przecież dopiero co zajrzałam na Twoją stronę, nie wiem kim jesteś, nie wiem o czym piszesz, w ogóle Ci nie ufam, i na 100% nie zapiszę się w ciemno na Twój newsletter, także daruj sobie ten popup.

 

  • nie stosuj więcej niż jednego pop upu jednocześnie

Wiele razy zdarza się, że wchodzę na jakąś stronę, po czym atakuje mnie pierdylion popupów. Zapisz się na webinar, a potem na standardową listę, a potem jeszcze polub na fejsie. NIKT nie zrobi tego wszystkiego jednocześnie. Skup się na jednym celu konwersji i ograniczaj liczbę popupów do jednego. Nie ma nic bardziej denerwującego niż zamykanie krzyżykiem po kolei kilku okienek.

 

  • unikaj popupów, których nie da się zamknąć

Niezależnie od tego, z jakiego narzędzia korzystasz, Twoje pop upy powinny być łatwe do zamknięcia, jeśli kogoś denerwują (a będą denerwować większość odwiedzających, uwierz mi)

 

Cold traffic vs. remindery

Skoro już wiesz, czego unikać, teraz dowiedzmy się, jakie mogą być wskazówki, dzięki którym osiągniesz lepsze rezultaty, jeśli jednak dojdziesz do wniosku że popupów warto używać. Bo wbrew pozorom, czasem warto.

Natomiast weź pod uwagę fakt, że jeśli chcesz łapać popupami tzw. “cold traffic” – czyli osoby, które po raz pierwszy odwiedziły Twoją stronę, to rezultaty mogą nie być rewelacyjne. Nikt nie zapisuje się od razu, za pierwszą wizytą.  Wtedy współczynnik konwersji może wynieść mniej niż 0,5% i nie ma w tym nic dziwnego.

 

Ty odpowiedz sobie na pytanie, czy warto denerwować 99,5% ludzi, żeby zyskać więcej zapisów. Ja uważam, że nie warto i u mnie takich popupów nie ma. A nawet jeśli byłyby, to według zasad, o których piszę później w artykule. Dodatkowo, jeśli jest taki mały współczynnik konwersji, to musisz mieć bardzo dużo ruchu na blogu lub stronie, żeby wygenerować nawet te kilkadziesiąt zapisów miesięcznie.

 

Popupy natomiast mogą też pełnić rolę przypominającą, retargetującą – czyli np. ogłaszasz na facebooku, że organizujesz webinar. Po czym na stronie dodatkowo o tym przypominasz, wyświetlając popup z możliwością zapisu na ten webinar. Te popupy idealnie działają, jeśli dodatkowo są wyświetlane tylko na niektórych stronach, np. powiązanych tematycznie z tematyką webinaru.

 

W których przypadkach i jak stosować popupy? Best practice

  1. Wyświetlaj popupy z możliwością ich zamknięcia i nie od razu po wyświetleniu strony.
  2. Inne opcje wyświetlania popupów: najlepiej z opóźnieniem czasowym, po scrollowaniu strony do określonego momentu np. 60%, lub przy próbie zamknięcia strony (tzw. exit intent).
  3. Wyświetlaj ten sam pop up użytkownikowi raz na jakiś czas, a nie za każdym razem, kiedy Cię odwiedzi.
  4. Zadbaj o to, żeby pop upy były powiązane tematycznie z treściami, jakich szuka użytkownik, i oferowały określoną wartość (patrz wpis: newsletter na blogu? zastanów się, po co!)
  5. Zamiast pop upów możesz zastosować tzw. slide in, czyli mechanizm, w którym “wyjeżdża” okienko z zapisem np. w prawym dolnym rogu
  6. Najlepiej stosuj odpowiednie popupy na odpowiednich stronach – może być ich kilka, ale na osobnych stronach (nie nakładają się na siebie). Tę opcję również udostępnia mailerlite.

 

Jakich narzędzi do popupów używać, to już inna sprawa 😉 Ja akurat korzystam z systemu do newsletterów mailerlite, w którym taka funkcjonalność jest od razu wbudowana, na italiana blog używam też wtyczki bloom. Tak jak jednak mówię, na razie nie stosuję tutaj popupów.

 

A Ty używasz pop upów? Czy patrzysz na to pod kątem tego, jak to odbiera osoba przeglądająca Twoją stronę?

Justyna Stańska

Jestem Justyna i pomagam właścicielkom małych firm lepiej wykorzystać e-mail marketing w sprzedaży swoich produktów. Zwłaszcza w biznesie online!

Dlatego stworzyłam to miejsce.

Dzięki!

Przy okazji: chcesz zagadać na fejsie lub twitterze?

Send this to a friend