Czy da się prowadzić w dzisiejszych czasach skutecznie firmę lub bloga bez social media? Da się, ale nie będzie to zbyt skuteczne i dotyczy raczej biznesów działających lokalnie.

Natomiast da się oczywiście prowadzić biznes czy bloga bez newslettera i niektórym fantastycznie to wychodzi i się kręci. Dlaczego jednak mimo wszystko warto nie zaniedbywać tego kanału komunikacji?

 

Newsletter czy social media – to nie jest tak, że masz wybrać jedno z nich

Zarówno newsletter, jak i social media (a także SEO i inne dodatkowe gałęzie online marketingu, ale dziś nie o tym) powinny stanowić zintegrowaną całość, składającą się w strategię Twojej obecności online. Jeśli chcesz prowadzić jakąś działalność w sieci, niezależnie od tego, czy będzie to tylko blog prowadzony hobbystycznie, czy bardziej biznesowo nastawiony, najlepiej by było, jakbyś zadbał o obie te gałęzie.

 

Minusy social media

Podstawowy minus social media – nie są one Twoje. Facebook i instagram należą do Pana Marka i to on w każdej chwili może Twój fanpage zamknąć, totalnie bez uprzedzenia. Pozostałe social media również – pamiętaj, tylko wypożyczasz tam miejsce.

I jeśli np. pewnego dnia facebook zdecyduje się wprowadzić opłatę za korzystanie z Twojego fanpage’a… to co wtedy zrobisz? Już zaczyna się obcinanie zasięgów, a w miarę upływu czasu będzie tylko gorzej.

 

Zadbaj o bezpieczeństwo swojej obecności w sieci

Opieranie swojej obecności w sieci i ruchu na Twojej stronie lub blogu tylko i wyłącznie na źródłach z social media nie jest dlatego bezpieczne. Jeśli nie chcesz stracić tak mozolnie budowanej pozycji, zacznij inwestować czas i energię w swoją listę e-mail. Ona, w przeciwieństwie do wypożyczonego miejsca w socialach, jest Twoja.

Nawet sam facebook również widzi siłę zbierania adresów. W końcu nie tak dawno pojawiła się opcja kampanii, w której można zbierać adresy bezpośrednio za pomocą facebooka. Można też używać swojej listy e-mail przy targetowaniu reklam właśnie na fejsie i osiąga się w ten sposób niesamowite wyniki. No i czymże innym jest tak ostatnio modny bot facebooka, niż inną metodą zbierania subskrybentów?

 

Drugi podstawowy minus social media

W sumie nie dotyczy on tylko social media, ale…

Podstawowym kryterium, czy dany kanał się sprawdza, powinno być zaangażowanie jego uczestników. Czyli co Ci na przykład po 20 tysiącach lajków na facebooku, jeśli większość wpisów dociera do marnego ułamka tej liczby? Co Ci po tym, że masz tych obserwujących na instagramie, którzy nawet i dają serduszka, jeśli oni nie wiedzą, kim tak naprawdę jesteś, a po prostu “zaobserwowali ładny profil”?

 

Jeśli chcesz być kojarzony w sieci, musisz wzbudzać zaangażowanie. Oczywiście da się też wzbudzać zaangażowanie w social media, ale to jest łatwiejsze i nie świadczy o tak dużym przywiązaniu do Twojej osoby lub marki. Bo chyba nie myślisz, że Ci ludzie lajkują tylko Twojego fanpage’a, a innych już w ogóle, prawda?

Pierwszy kontakt z Tobą, pierwsze zaintrygowanie nią, następuje właśnie zazwyczaj poprzez ruch z wyszukiwarek, następnie social media, a potem… Twoim zadaniem jest, aby tego czytelnika zainteresować na dłużej i zachęcić do wykonania kolejnego kroku. Czyli, idealnie rzecz ujmując, zapisu na newsletter.

 

Nie musisz więc wybierać: social media czy newsletter

Zrób obie te rzeczy, kładąc nacisk na właśnie budowanie zaangażowania, a nie zbieranie pustych lajków czy subskrybentów newslettera, którzy w ogóle nie są Tobą zainteresowani.

Oczywiście jeśli chcesz się dowiedzieć, jak zbierać zainteresowanych, właściwych ludzi na listę, możesz się zapisać TUTAJ i pobrać mini-kurs e-mail na ten temat.

 

 

Dzięki!

Przy okazji: chcesz zagadać na fejsie lub twitterze?
Send this to a friend